Strona główna Finanse

Tutaj jesteś

Tłoczenie oleju opłacalność: kiedy warto inwestować?

Finanse
Tłoczenie oleju opłacalność: kiedy warto inwestować?

Myślisz o własnym oleju tłoczonym w gospodarstwie lub małej firmie i zastanawiasz się, czy to się naprawdę opłaci? Chcesz wiedzieć, kiedy inwestycja w prasę ma sens, a kiedy lepiej zostać przy sprzedaży ziarna? Z tego artykułu dowiesz się, jak policzyć opłacalność tłoczenia oleju i kiedy warto w nie wejść.

Na czym polega tłoczenie oleju na zimno i z czego wynika jego wartość?

Olej tłoczony na zimno od kilku lat mocno zyskuje na popularności. Klienci szukają produktów „prosto od rolnika”, zwracają uwagę na skład i sposób wytwarzania, a na etykiecie chcą widzieć olej rzepakowy, lniany czy słonecznikowy tłoczony na zimno, a nie rafinowany tłuszcz bez smaku. Właśnie tutaj zaczyna się potencjał zarabiania na własnej prasie.

Sam proces tłoczenia jest prosty, ale wymaga precyzyjnego ustawienia parametrów. Nasiona trafiają ze zbiornika do ślimaka załadowczego, tam są rozdrabniane, a następnie poddane wysokiemu ciśnieniu. Olej wypływa przez otwory w cylindrze, a makuch wychodzi osobnym kanałem. Przy tłoczeniu na zimno temperatura w komorze nie przekracza z reguły 40°C, dzięki czemu w oleju zostają witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, fosfolipidy i fitosterole, które znikają w procesie rafinacji.

Olej tłoczony na zimno wyróżnia się wyraźnym smakiem, zapachem i wyższą wartością żywieniową, a jednocześnie pozwala sprzedać ten sam surowiec znacznie drożej niż ziarno.

Dla gospodarstwa ważne jest też to, że tłoczenie nie generuje typowych „odpadów”. Makuch rzepakowy, lniany czy słonecznikowy to pełnowartościowa pasza białkowa dla bydła, owiec lub kóz, a po odpowiednim przygotowaniu również dla drobiu i trzody. W praktyce oznacza to niższe wydatki na zakup pasz z zewnątrz.

Dlaczego olej nierzadko bardziej opłaca się tłoczyć niż kupować?

Jeśli do tej pory kupujesz oleje w sklepie, pewnie widzisz ogromny rozrzut cen. Rafinowany olej rzepakowy kosztuje zwykle 12–17 zł za litr, ale to produkt pozbawiony większości cennych składników i praktycznie bez smaku. Z kolei olej rzepakowy tłoczony na zimno w szklanej butelce nierzadko kosztuje 20–60 zł za litr, w zależności od marki i skali produkcji.

Jeśli kupisz ziarno z zewnątrz i wytłoczysz olej samodzielnie, koszt 1 litra zależy wprost od ceny nasion. Przy rzepaku wygląda to zwykle tak: z 3–4 kg nasion powstaje około 1 litra oleju. Przy cenie ziarna na poziomie 6–7 zł/kg koszt surowca na 1 litr wynosi orientacyjnie 18–28 zł. W przypadku nasion ekologicznych za 12–15 zł/kg koszt surowca na litr rośnie do 36–60 zł. Widać więc wyraźnie, że przy rzepaku partie niewielkie, oparte na kupionym ziarnie, dadzą cenę podobną do półek sklepowych.

Inaczej jest przy olejach niszowych. Na przykład:

Rodzaj oleju Zużycie surowca na 1 l Orientacyjny koszt surowca
Olej z pestek dyni 2–2,5 kg pestek ok. 47–59 zł
Olej z czarnuszki 3–4 kg ziarna ok. 90 zł
Olej rzepakowy 3–4 kg nasion ok. 18–28 zł

Gotowy olej z pestek dyni kosztuje często 80–155 zł za litr, a olej z czarnuszki minimum 100–120 zł. Różnica między kosztem surowca a ceną sprzedaży jest więc wyższa niż w przypadku rzepaku, co przy dobrze zbudowanej marce daje bardzo ciekawą marżę.

Jak policzyć opłacalność inwestycji w prasę olejową?

Inwestycja w prasę olejową rzędu kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych zawsze budzi pytanie: kiedy to się zwróci? Odpowiedź zależy od kilku konkretnych elementów: ceny urządzenia, kosztów prądu i części, dostępności własnych nasion, wydajności prasy oraz tego, jak i za ile sprzedasz wyprodukowany olej.

Dla rolnika posiadającego własny rzepak sytuacja jest zwykle dużo korzystniejsza niż dla osoby kupującej surowiec. Zboże czy nasiona oleiste można przerobić na miejscu, zamiast oddawać do skupu po cenie hurtowej. Do tego dochodzą wytłoczyny jako pasza, które zmniejszają wydatek na gotowe mieszanki. W efekcie ta sama ilość surowca generuje nie tylko przychód z oleju, ale i oszczędność w budżecie paszowym.

Jakie czynniki najsilniej wpływają na zwrot z inwestycji?

Na realny czas zwrotu składa się kilka grup kosztów. Warto je rozpisać, jeszcze zanim kupisz pierwszą butelkę czy etykietę. W praktyce chodzi głównie o:

  • cenę zakupu prasy (od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych w zależności od wydajności),
  • koszty energii elektrycznej podczas pracy urządzenia,
  • części eksploatacyjne, serwis i okresowe przeglądy,
  • butelki, zakrętki, etykiety, kartony i ewentualne palety,
  • czas własny lub robociznę pracownika: obsługa, filtracja, rozlew, pakowanie,
  • marketing, transport do sklepów, opłaty targowe, materiały promocyjne.

Z drugiej strony masz przychody ze sprzedaży i oszczędności. Sprzedajesz olej tłoczony na zimno detalicznie (zwykle najkorzystniej cenowo), częściowo w hurcie do sklepów czy restauracji i jednocześnie wykorzystujesz makuch jako paszę. W zależności od tego, jak zbudujesz sieć sprzedaży, różnica między kosztem wytworzenia a ceną zbytu może być bardzo duża lub tylko symboliczna.

Jak wygląda przykładowa kalkulacja?

Przyjmijmy modelowe założenie dla rzepaku z własnego pola. Korzystasz z prasy o wydajności 25 kg nasion na godzinę, pracującej 4 godziny dziennie przez 20 dni w miesiącu. To daje 80 godzin pracy i przerób około 2 000 kg rzepaku. Z tej ilości przyjmijmy uzysk 700 litrów oleju.

Przy sprzedaży detalicznej po 25 zł za litr otrzymujesz 17 500 zł przychodu brutto. Jeśli przyjmiesz wartość własnego surowca na poziomie 3 zł za kilogram, koszt nasion to 6 000 zł. Do tego dochodzi prąd (ok. 1,5 kW mocy × 80 h × 1 zł/kWh = 120 zł) oraz około 2 000 zł na opakowania, serwis i pracę. Zostaje zysk brutto rzędu 9 380 zł miesięcznie.

Przy koszcie prasy w wysokości 40 000 zł sama maszyna zwróci się teoretycznie po nieco ponad 4 miesiącach tak intensywnej pracy. W realnym gospodarstwie trzeba jednak doliczyć rozruch, budowanie sprzedaży i sezonowość. Dlatego większość producentów wskazuje zwrot w granicach 12–24 miesięcy, jeśli uda się utrzymać sensowną skalę produkcji i zbyt.

Jak dobrać skalę produkcji, żeby tłoczenie było opłacalne?

Czy zawsze warto od razu startować z dużą linią technologiczną? Niekoniecznie. Skala przetwórstwa musi być dostosowana do tego, ile nasion realnie posiadasz i jaki rynek jesteś w stanie obsłużyć. Zbyt szybka rozbudowa bez klientów końcowych może przynieść więcej kłopotów niż korzyści.

Na początku wielu rolników wybiera produkcję testową. Tłoczą po kilkadziesiąt litrów rzepaku, lnu czy słonecznika, wystawiają się na lokalnym targu, dogadują się z jednym lub dwoma sklepami oraz sprawdzają, jak reagują klienci na cenę i smak. Taki etap próbny bywa bardzo cenny, bo pozwala uniknąć kosztownej nadprodukcji.

Mała, średnia czy duża skala?

Podział skali tłoczenia można uprościć do trzech przedziałów. Każdy z nich ma inne konsekwencje dla inwestycji i sprzedaży. W praktyce wygląda to zwykle tak:

  • produkcja do 1000 kg nasion miesięcznie – dobre rozwiązanie dla gospodarstw rodzinnych, które chcą mieć olej głównie na własny użytek i sprzedaż lokalną,
  • przerób 1–5 ton nasion miesięcznie – poziom pozwalający na regularną obecność w kilku sklepach i stały udział w jarmarkach czy festynach,
  • ponad 5 ton miesięcznie – skala typowa dla małych olejarni nastawionych na sieci handlowe, eksport lub większą dystrybucję.

Im większa skala, tym niższy koszt jednostkowy produkcji – rozkładają się koszty stałe, a olej można kupić taniej w hurcie lub wykorzystać duże partie własnego surowca. Z drugiej strony rośnie presja na sprawną sprzedaż i marketing. Gdy rynek lokalny jest ograniczony, zbycie dużej ilości oleju w dobrej cenie potrafi być wyzwaniem.

Jaki surowiec i jaką prasę wybrać, żeby inwestycja miała sens?

W Polsce króluje rzepak, który zajmuje około 95% areału roślin oleistych. Daje wysoką wydajność tłuszczową i jest wszechstronny w kuchni, dlatego naturalnie staje się podstawą większości lokalnych olejarni. Coraz częściej do oferty wprowadzane są jednak także olej lniany, słonecznikowy, z czarnuszki czy konopi siewnych. To właśnie w tych niszach często leży najwyższa marża.

Len słynie z bardzo wysokiej zawartości kwasów omega-3 i jest chętnie kupowany przez osoby dbające o dietę. Słonecznik daje jasny, łagodny w smaku olej, który klienci traktują jako wygodny zamiennik rzepaku. Czarnuszka i konopie to z kolei produkty premium. Wymagają dobrej edukacji klienta, ale potrafią osiągnąć ceny detaliczne rzędu 80–100 zł za litr i więcej.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze prasy?

Dobrze dobrana prasa olejowa to serce całej inwestycji. Nowoczesne modele ślimakowe i hydrauliczne mają coraz większe możliwości przy stosunkowo kompaktowych wymiarach. Szukając sprzętu, warto sprawdzić kilka elementów technicznych i organizacyjnych:

  • wydajność godzinową (np. 15–25 kg nasion na godzinę dla małych olejarni),
  • moc silnika i realny pobór prądu podczas pracy,
  • zakres temperatury tłoczenia i możliwość tłoczenia na zimno oraz na ciepło,
  • rodzaj stali mającej kontakt z surowcem, najlepiej klasy medycznej,
  • łatwość czyszczenia, dostępność części i serwisu w Polsce,
  • możliwość regulacji prędkości ślimaka i docisku do różnych nasion.

Przykładowe mniejsze urządzenia, takie jak model o wydajności 6 litrów oleju na godzinę i mocy 1,5 kW, sprawdzają się w niewielkich pomieszczeniach, gdzie liczy się każdy metr. Z kolei prasy na 25 kg/h z płynną regulacją pracy, ogrzewaniem głowicy i cyfrowym pomiarem temperatury nadają się dla gospodarstw, które planują sprzedaż oleju jako główną gałąź działalności i chcą tłoczyć także nasiona niszowe.

Kiedy tłoczenie oleju naprawdę się opłaca?

Ostateczna opłacalność nie zależy wyłącznie od liczby litrów wypuszczonych z prasy. Równie ważne jest to, jak potrafisz sprzedać produkt, czy umiesz zbudować lokalną markę oleju tłoczonego na zimno i czy wykorzystasz wszystkie elementy łańcucha wartości: nasiona, olej oraz wytłoczyny. Gospodarstwa, które łączą własny surowiec, rozsądny poziom inwestycji i aktywną sprzedaż, zwykle widzą wyraźny wzrost dochodów w ciągu pierwszych dwóch lat.

Rosnące ceny olejów premium, niepewność rynku międzynarodowego – szczególnie po spadku eksportu z Ukrainy – i moda na żywność regionalną sprawiają, że własna prasa coraz częściej staje się naturalnym krokiem rozwoju. Przy dobrze policzonych kosztach i przemyślanych kanałach zbytu tłoczenie oleju przestaje być ryzykownym eksperymentem, a zaczyna działać jak stabilne źródło dodatkowego dochodu.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czym jest olej tłoczony na zimno i co sprawia, że ma wysoką wartość?

Olej tłoczony na zimno to produkt, w którym temperatura w komorze nie przekracza z reguły 40°C. Dzięki temu zachowuje witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, fosfolipidy i fitosterole, które znikają w procesie rafinacji. Wyróżnia się wyraźnym smakiem, zapachem i wyższą wartością żywieniową, a jednocześnie pozwala sprzedać ten sam surowiec znacznie drożej niż ziarno.

Jakie są główne korzyści z tłoczenia własnego oleju dla gospodarstwa?

Dla gospodarstwa ważne jest to, że tłoczenie oleju nie generuje typowych „odpadów”. Makuch rzepakowy, lniany czy słonecznikowy to pełnowartościowa pasza białkowa dla bydła, owiec, kóz, a po odpowiednim przygotowaniu również dla drobiu i trzody, co oznacza niższe wydatki na zakup pasz z zewnątrz. Dodatkowo, ta sama ilość surowca generuje nie tylko przychód z oleju, ale i oszczędność w budżecie paszowym.

Ile surowca potrzeba do wyprodukowania 1 litra oleju?

Zazwyczaj z 3–4 kg nasion rzepaku powstaje około 1 litra oleju. W przypadku oleju z pestek dyni potrzeba 2–2,5 kg pestek, a z czarnuszki 3–4 kg ziarna na 1 litr.

Jakie czynniki najsilniej wpływają na zwrot z inwestycji w prasę olejową?

Na realny czas zwrotu składa się kilka grup kosztów, takich jak: cena zakupu prasy, koszty energii elektrycznej podczas pracy urządzenia, części eksploatacyjne, serwis, butelki, zakrętki, etykiety, kartony, czas własny lub robocizna pracownika oraz koszty marketingu i transportu. Z drugiej strony, wpływają na niego przychody ze sprzedaży oleju tłoczonego na zimno i oszczędności z wykorzystania makuchu jako paszy.

Jaki jest szacowany czas zwrotu inwestycji w prasę olejową?

Przy intensywnej pracy prasy, teoretyczny zwrot samej maszyny może nastąpić po nieco ponad 4 miesiącach. Jednak w realnym gospodarstwie, uwzględniając rozruch, budowanie sprzedaży i sezonowość, większość producentów wskazuje zwrot w granicach 12–24 miesięcy, jeśli uda się utrzymać sensowną skalę produkcji i zbyt.

Jaki surowiec jest najpopularniejszy w Polsce do tłoczenia oleju i jakie niszowe surowce oferują najwyższą marżę?

W Polsce króluje rzepak, zajmujący około 95% areału roślin oleistych. Coraz częściej do oferty wprowadzane są jednak także olej lniany, słonecznikowy, z czarnuszki czy konopi siewnych. To właśnie w niszach, takich jak czarnuszka i konopie, często leży najwyższa marża, a produkty te potrafią osiągnąć ceny detaliczne rzędu 80–100 zł za litr i więcej.

Redakcja kongresprawapracy.pl

Miejsce stworzone z myślą o tych, którzy chcą lepiej zarabiać, rozwijać się i budować silną pozycję zawodową. Doświadczony zespół ekspertów dzieli się rzetelną wiedzą z zakresu biznesu, finansów i pracy, przekładając teorię na praktykę.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?